wtorek, 28 grudnia 2010

I would prefer not to

ni stąd ni zowąd nowina spadła tak nagle
jak pada kawka podczas fali gorąca
lub zając zamarza za oknem na święta
wiadomość - od jutra wszystko będzie inaczej

krztusisz się
niczym ten od święconej wody
uciekasz za wczorajszy zakręt
żadnych zmian niech zostanie jak było

pod nosem sobie tłumaczysz
w pośpiechu bierzesz się za budowanie tratwy
może przetrwam - myślisz z nadzieją

na wszelki wypadek przewracasz się na bok

piszę z łodzi

nie wiem dlaczego
do okna podchodzę na odgłos sygnału karetki
i nie wiem dlaczego kreślę znak krzyża
gdy dzwony biją w godzinach pogrzebów

czy chcę mieć pewność że to nie mnie wiozą
i raz jeszcze stanę w tym oknie