czwartek, 6 stycznia 2011

w podróży

mijam przydrożne kapliczki i krzyże
na rozstajach dróg
pozostawione samym sobie modlitwy
wciąż zaskakuje krajobraz
pooranych pól i dusz z oddali
majaczą skrzydła dobrego anioła
ktoś tak nazwał młyn stojący na wzgórzu
nieopodal świętego krzysztofa kończy się droga
kostnicę wypełnia żałobny śpiew

wracam - droga jak pacierz znana na pamięć

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz